|
|
|
|
Samuel Araya pochodzi z Paragwaju. Jest grafikiem specjalizującym się w klimatach horror-fantasy. Tworzy okładki płyt, ilustruje książki i karty systemów RPG. Większość fanów Cradle Of Filth usłyszała o nim zapewne, gdy stworzył wzbudzającą kontrowersje okładkę najnowszego albumu. Pomyśleliśmy, że warto poprosić artystę o krótką rozmowę. O kulisach współpracy z CoF, zachwycie eterycznym pięknem oraz o zbanowanej w USA okładce "Thornography" opowie Samuel Araya. COFPoland.com: Tworzysz między innymi ilustracje do gier RPG i szaty graficzne albumów. Skąd czerpiesz inspiracje? Samuel Araya: O rany, myślę, że ten wywiad musiałby mieć przynajmniej trzydzieści tron gdybym miał wymienić wszystkie moje najważniejsze inspiracje! W każdym razie, lista moich faworytów zmienia się każdego tygodnia, obecnie to Ashley Wood i Phil Hale rządzą moim światem. Również fotografie Joyce’a Tenessonsa zawierają takie dziwne, eteryczne piękno, które po prostu uwielbiam. To samo zawierają prace Fusselliniego. COFPoland.com: Jak doszło do Twojej współpracy z Cradle Of Filtr? Czy zespół miał określą wizję wyglądu okładki? Nowością w historii COF jest bowiem zmniejszenie i przesunięcie na bok logo grupy. Samuel Araya: Skontaktowałem się z Davem Rybusem pracującym w Six Six Six Records licząc, że może mi pomóc we współpracy z zespołami metalowymi. Odpisał mi, że spodobały mu się moje prace i wspomni o nich tu i tam. Naprawdę nie miałem pojęcia, że przedstawi je kolegom z Cradle Of Filth! Hahaha! Zabrało mi chyba z dwa miesiące by przekonać samego siebie, że pracuję dla Cradle Of Filth! Hahaha! Na początku zaprojektowałem im t-shirt na trasę "Dreaming of a Shite Christmas", na którym znajdowała się Maryja trzymająca płód niedoszłego Chrystusa. Nagle, zupełnie z zaskoczenia, dostałem e-mail od ich managmentu i wytwórni z pytaniem, czy zgodziłbym się pracować nad ich kolejnym albumem. Moja odpowiedź brzmiała coś jak "Hell Yeah!". W sprawie okładki współpracowałem bliżej z Danim. Omawialiśmy znaczenie tytułu albumu, Dani wysyłał mi mailem wiele nieukończonych jeszcze wtedy tekstów do zapoznania się. Widziałem np. wczesne wersje "Libertina Grimm". Zdecydowałem, że chcę przedstawić to tak, by wyglądało na dzieło prerafaelitów… coś pomiędzy klasyczną fotografią i malarstwem (warto zaznaczyć, że Joel Peter robił to latami). Oczywiście musiałem nawiązać do tematyki religijnej, czyli jednak nie na daremno cierpiałem przez sześć lat w szkole katolickiej! Haha! Moje ostateczne szkice okładki zawierały pełnowymiarowe logo grupy, ale także spróbowałem je zredukować i miłym zaskoczeniem było zobaczyć, że pomniejszone nie narusza spójności dzieła. Nie sugerowałem jednak tej zmiany, więc tym bardziej do dobrze wiedzieć, że okładka spodobała im się na tyle, że zdecydowali się właśnie na wersję z mniejszym logo. COFPoland.com: Na stronie internetowej znaleźliśmy informację, że jedną z osób, które miały wpływ na Twoją twórczość jest J.K. Potter (przyp. autor m.in. artworku "Midian"). Czy znalazło to jakieś odbicie w tworzeniu oprawy graficznej na nową płytę COF? Samuel Araya: Oczywiście, wiele artworków z poprzednich albumów miało na mnie olbrzymi wpływ. Rzecz polega jednak na tym, że kiedy pracujesz z grupą pokroju COF, masz do czynienia z ukształtowaną strukturą wizualiów, każdy album ma silną, charakterystyczną oprawę. Dla mnie ważne jest by wyczuć charakterystykę i ją zaabsorbować, a później zrobić z niej jak najlepszy użytek na tyle ostrożnie by nie powtarzać czegoś, co było już zrobione. To jest podobnie jak z Eddiem pojawiającym się na każdej płycie Iron Maiden. Wiesz, chodzi o to, by zawrzeć jego esencję, ale jednocześnie by nie malować Eddiego wciąż tak samo. COFPoland.com: Większość fanów COFmiała okazję zapoznać się z Twoją twórczością poprzez okładkę mającego się ukazać niebawem albumu "Thornography". Twoja grafika jest odważna, wzbudziła wiele kontrowersji i prób interpretacji. Z tego co nam wiadomo nie był to jednak pierwszy projekt okładki tej płyty, ponieważ poprzedni został zablokowany w USA. Czy mógłbyś nam przybliżyć, co przedstawiał? Samuel Araya: Pewnie, mógłbym opowiedzieć o tym, ale to by zepsuło niespodziankę! Przepraszam za bycie nieugiętym w tej sprawie, ale pozwólcie mi cieszyć się moimi pięcioma sekundami sławy! COFPoland.com: Znaleźliśmy informację, że w wolnych chwilach śpiewasz w kapeli metalowej Wormwood. Czy inspirujesz się Cradle Of Filtr jako muzyk? Samuel Araya: Czy lubię Cradle Of Filth? Myślę, że tak, trochę… Hahaha. Ale serio, uwielbiam ten zespół od czasu pojawienia się The Principle of Evil Made Flesz, dlatego jest dla mnie wręcz surrealistycznym i niesamowitym doświadczeniem móc pracować z nimi. Mieli wpływ na wiele moich prac, a także moje liryki w Wormwood, które mam nadzieję, nigdy nie ujrzą światła dziennego! Niech Bóg zmiecie mnie z powierzchni Ziemi jeśli tak się stanie! Musisz wiedzieć, że Wormwood to tylko zakurzony projekt, któremu poświęcamy wolny czas i coverujemy klasyczne utwory Paradise Lost (uwielbiam Paradise Lost, widziałem ich na żywo i byli świetni!) ale również nowsze rzeczy typu The 69 Eyes czy Sentenced. I może powinienem lepiej się już zamknąć, bo oczyma wyobraźni widzę, jak miliony prawdziwych metalowych wojowników z północy oburza się głośno słysząc moje herezje! Na koniec rozmowy Sam prosił, by pozdrowić wszystkich fanów COF w Polsce. Wyraził także nadzieję, że booklet "Thornography", którego tworzenie przyniosło mu wiele radości, zostanie przyjęty pozytywnie. Thank You once again, Sam! ![]() Rozmawiali: A. Ceglarska & A. Mroczkowski Podziękowania: K. Gościej (CC) 2006 COFPoland.com |
|
|